Data publikacji:

Jak wybierać kosmetyki zawierające filtr przeciwsłoneczny?

Czy filtr przeciwsłoneczny o wysokim faktorze działa lepiej, niż ten z niskim, czym różni się promieniowanie UVA od UVB oraz co decyduje o trwałości i skuteczności kosmetyku do opalania? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w naszym poradniku.

Za brązowienie skóry oraz, w razie nadmiernej ekspozycji, oparzenia i alergie odpowiada promieniowanie UVB, stanowiące zaledwie 5% promieniowania ultrafioletowego, które dociera do Ziemi. Reszta to promieniowanie UVA przyczyniające się do powstawania nowotworów i fotostarzenia skóry. Z tego względu kupując kosmetyk do opalania zawsze zwracaj uwagę na to, by filtr przeciwsłoneczny chronił przed dwoma rodzajami UV. Takie właściwości mają kosmetyki zawierające dwutlenek tytanu oraz tlenek cynku, a także Mexoryl i Parsol (Avobenzone).

Choć odpowiedni filtr przeciwsłoneczny ma przede wszystkim chronić przed promieniowaniem, w sklepie zwykle zwracamy uwagę nie na jego rodzaj, ale wielkość (np. SPF 30) oznaczającą czas, który skóra może spędzić na słońcu bez oparzeń. Siłą rzeczy kosmetyki z SPF na poziomie 50 powinny chronić nas najdłużej, ale w praktyce trzeba brać pod uwagę, że krem może się zmywać lub ścierać, a z czasem po prostu się rozkłada i utlenia.

Przy filtrach od SPF 25 wzwyż ochrona pozostaje na mniej więcej tym samym poziomie – przy SPF 25 to 96% ochrony, 30 daje 97% a 50 – 98%. Kilka procent może jednak robić sporą różnicę dla skóry, więc jadąc do ciepłych krajów zawsze wybieraj kremy mające najwyższy filtr przeciwsłoneczny.

Na skuteczność kosmetyków z filtrem wpływa również sposób ich nakładania. Zaczynają działać dopiero po około 20 minutach, więc trzeba je wmasować jeszcze przed wyjściem na słońce. Przy aplikacji kieruj się ilością wskazaną przez producenta – większość z nas nakłada zdecydowanie za mało kremu, co ma spore znaczenie. Jeśli wmasujesz w ciało połowę zalecanej ilości zawierającego filtr przeciwsłoneczny SPF 50, faktyczna ochrona wyniesie mniej niż 10 SPF.

Autor: Kasia Szulik