Data publikacji:

Kosmetyczne porady, które mrożą krew w żyłach – część 2

W pierwszej części przeglądu znalazły się osobliwe kosmetyczne porady starożytnych Greków – z drugiej weźmiemy pod lupę ryzykowne, urodowe triki Egipcjanek, a także przedstawimy wyjątkowo drastyczne (i zarzucone całkiem niedawno) metody golenia nóg.

Niebezpieczne bielidła

Alabastrowa cera przez wieki pozostawała synonimem piękna i elegancji, dlatego kobiety rozjaśniały skórę twarzy każdym dostępnym specyfikiem, nie zwracając uwagi na konsekwencje. Najlepsze efekty dawały bielidła zawierające tzw. biel ołowianą, która na dłuższą metę niszczyła skórę. Cząsteczki metalu wnikały do cery, pozostawiając ją szarą i matową. Obficie nakładany ołów miał też przyczyniać się do powstawania chorób psychicznych, zatruć, a nawet śmierci. Niestety, środki alternatywne, takie jak pudry ryżowe czy zbożowe, nie dorównywały działaniu ołowianego bielidła.

Metal na powiekach

Historia metalowych kosmetyków sięga znacznie dalej, aż do czasów starożytnych Egipcjan, którzy używali ich do malowania oczu. Kosmetyczne porady dotyczyły ozdabiania powiek  mieszanką sadzy, ołowianki i miedzi, która stosowana na dłuższą metę mogła powodować ataki drgawek, śpiączkę, a nawet śmierć.

Trujące pocałunki

Egipcjanki najwyraźniej lubiły dreszczyk emocji, ponieważ nie ograniczały się do potencjalnie niebezpiecznych cieni do powiek. By nadać ustom intensywnie czerwony kolor stosowały mieszankę czerwonej gliny, rdzy, jodyny, wodorostów oraz bromu, który w dużych ilościach jest silnie toksyczny. Alternatywą dla tego specyfiku był kosmetyk na bazie zmiażdżonych mrówek, krwi chrząszczy i pszczelego wosku.

Drastyczna depilacja

Jeśli narzekasz na bolesną depilację golarką zastanów się, jak bez takich gadżetów z goleniem musiały radzić sobie nasze przodkinie. Kosmetyczne poradyw  renesansie zalecały, by usuwać włosy kremem na bazie palonego wapnia i arszeniku, który dosłownie wypalał włosy. Z kolei w czasach II Wojny Światowej żyletki były towarem deficytowym, więc kobiety depilowały się używając... papieru ściernego.

Autor: Kasia Szulik